czwartek, 15 września 2016

SERDECZNE POZDROWIENIA




SERDECZNE  POZDROWIENIA

SERDECZNE  POZDROWIENIA  dla wszystkich moich znajomych, ktorzy na mnie tak dlugo cierpliwie czekali i wciaz licznie tu zagladali.

To dzieki WAM WSZYSTKIM, znow tu jestem!!  Zdrowa, szczesliwa i radosna. Tak tez radosnie i serdecznie WAS WSZYSTKICH pozdrawiam wraz z moimi kochanymi wnukami oraz sle WAM moc usciskow.

Wkrotce do WAS zawitam z nowym postem, lecz narazie wyjezdzam na kilka dni do Polski.

Do zobaczenia wiec juz wkrotce.

Wasza E.B.

P.S. Zdjecie powstalo spotanicznie przed wyjsciem na slub i przyjecie weselne mojej najmlodszej siostrzenicy. Dzieciom bardzo sie nudzilo czekajac na wyjazd, wiec zaczeli sie wyglupiac i dziadek nie mogl nie sfotografowac w ten sposob pozujacych wnukow, a ja sie do nich tylko dolaczylam.


czwartek, 14 lipca 2016

W SINA DAL ?

                         
                                                         
                         
                         


W   SINA   DA?

Adela  już zakłada suknię cienką.
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj.
Gdy spytasz Ją - dla kogo ta sukienka:
Dla kochasia, który odszedł w siną dal.


W siną dal, w siną dal.
To dla kochasia, który odszedł w siną dal.

Czerwone ma podwiązki pod tą suknią.
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj.


Gdy spytasz Ją - dla kogo taki luksus -
Dla kochasia, który odszedł w siną dal.

W siną dal, w siną dal.
To dla kochasia, który odszedł w siną dal.


U drzwi, u drzwi Jej tatuś czyści spluwę.
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj.

Gdy spytasz Go - na czyją to jest zgubę -
Na kochasia, który odszedł w siną dal.


W siną dal, w siną dal.
To na kochasia, który odszedł w siną dal.

Nad łóżkiem ślub, stwierdzony rejentalnie.
Na wiosnę kwiatki rosną i kwitnie miesiąc maj.


Gdy spytasz ją - z kim żyjesz tak moralnie -
To jasne, że z kochasiem, który - w siną dal.

W siną dal, w siną dal.
Pomaszerował lewa, prawa - w siną dal.


W siną dal, w siną dal.
Pomaszerował lewa, prawa - w siną dal.


Te wlasnie piosenke zawsze sobie nuce, kiedy zakladam te kolorowa spodniczke, a kiedy zobaczylam ja po raz pierwszy wiedzialam juz, gdzie zrobie sobie z nia zdjecia. Nie wiedzialam tylko, czy maz bedzie z mojego pomyslu zadowolony, bo jadac do Polski niechetnie sie zatrzymuje. Mimo wszystko dzien przed wyjazdem zapakowalam spodniczke i wraz z nia pasujace do niej sweterki oraz dodatki do reklamowki i spokojnie czekala sobie na wyjazd. Kiedy tuz przed wyjazdem,  maz zapytal, co chce dostac na prezent urodzinowy, odpowiedzialam:

- ZDJECIA. To bedzie prezent nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich!!
- Jakie znowu zdjecia, Elu? - zapytal maz.
- W drodze do Polski. W rzepaku.-odpowiedzialam.
- Przeciez jest zimno i na pewno jeszcze nie kwitnie.- odpowiedzial z ulga.
- Ale jak bedzie kwitnac, to sie zatrzymamy, dobrze?-zapytalam.
- No, dobrze, ale i tak go nie bedzie jeszcze o tej porze -odpowiedzial z wielka pewnoscia.

Choc balam sie tego, ze tak moze byc, bo jak wiecie dosc zimno bylo w koncu kwietnia i na poczatku maja nie tylko w Niemczech, ale takze w Polsce, a my wyjezdzalismy 1 maja, to jednak mialam wielka nadzieje, ze bedzie inaczej. Cieszac sie wiec w duchu jak mala dziewczynka, wierzylam, ze o tej porze na pewno bedzie kwitnac, bo zawsze jak jedzimy o tej porze roku, rozlegle rzepakowe pola az usmiechaja sie swoja zolcia niczym piekne sloneczko. Ale mezczyzni tego nie widza, procz wspanialych mijajacyh aut...

Choc nucilam sobie piosenke  W  SIN DAL ... tak naprawde to chcialam pojsc i poszlam sobie w

W  PIEKNA  KOLOROWA  DAL

Szczesciem rzepak pieknie sobie kwitl ku mojej radosci i uciesze, ale zreszta nie tylko mojej. Maz takze byl ogromnie zadowolony z kwitnacego rzepaku i zdjec i cieszyl sie nawet bardzo, kiedy podczas robienia zdjec pozdrawiali nas kierowcy i posazerowie z przejezdzajacych obok nas aut, ze po przyjezdzie do Niemiec,  wciaz dopytywal sie, jak nigdy zreszta, czy dodalam juz wreszcie posta i zdjecia z rzepakiem, szczegolnie te jak ide w oddali w sina dal...trafilo sie akurat takie wspaniale miejsce, ktore bardzo mi sie spodobalo i takie wlasnie zdjecia chcialam w tym miejscu miec. Mezowi tez bardzo sie ono spodobalo i mam ogromna nadzieje, ze i WAM, MOI  KOCHANI ono rowniez sie spodoba, a takze te zdjecia, ktore robione byly w tym samym dniu podczas podrozy do Polski, co zdjecia do postu: PRZYJEMNY  PRZERYWNIK Link:


Przepraszam tylko, ze nie moglam dodac ich wczesniej, ale bardzo zle sie czulam. Zapowiedzialam ten post z ogromna radoscia i cieszylam sie bardzo, ze wreszcie pokaze Wam moja bardzo kolorowa, misternie wyszywana pieknymi kolorowymi cekinami spodniczke oraz pasujace do niej sweterki: malinowy, chabrowy zolty . Te dodatki, ktore dzis Wam przedstawiam, pokazywalam juz w niektorych postach. Choc mialam tez inny zolty pasek rowniez pasujacy do spodnicy, zalozylam jednak ten z panterami, aby tak jak one sprawnie wskoczyc w te piekna kolorowa dal. Wtedy jeszcze tak moglam, wskakiwac sobie wszedzie tam, gdzie mnie tylko ponioslo.

Spodniczka                       NN
Zakiecik                            SONJA RYKIEL Link:
Sweterek malinowy         CD FONTANA
Sweterek chabrowy         NN  Link:
Sweterek sweterek            GOSCHE Link:
Pasek chabrowy                NN Link: 
Pasek  zolty                       ESCADA Link:  Link:     
Pasek rozowawy               ESCADA
Szpilki   wysokie               JUMEX Link:     
Szpilki  niskie                    SERGIO ROSSI
Torba malinowa                 MATTHEW WILLIAMSON
Torba zolta                         E.B. ( moj projekt i wykonanie) Link:
Naszyjnik  chabrowy        E.B. ( moj projekt i wykonanie)
Apaszka zolta                    NN


Niestety czulam sie bardzo zle i nie mialam ani sily ani ochoty na cokolwiek, oprocz odpoczynku. Nie przypuszczalam, ze zaniedbanie lekarzy, ktorzy zapomnieli, badz przeoczyli przepisac mi antybiotyku i polecic, abym brala go po wypisaniu mnie ze szpitala, bedzie mialo takie skutki ! Utrzymujacy sie stan zapalny tak mnie oslabil, ze trudno bylo mi dojsc do siebie. Takie totalne zmeczenie mnie ogarnelo, ze wciaz bylam slaba i zmeczona i tak jest prawie do dzis. Dlatego tak dlugo czekaliscie na ten post. Bardzo WAS za to przepraszam.

Tyle mojego usprawiedliwienia. Mam nadzieje, ze mi wybaczycie i zrozumiecie, a ja przyrzekam, ze bede sie starac, aby wkrotce skakac tak, jak moje pantery z mojego zoltego  paska. Oby!  Dlatego zapowiadam uropowa przerwe na moim blogu.

Pozdrawiam WAS bardzo serdecznie i zycze WAM duzo pogody ducha i samych sloneczynch dni.

Wasza. E.B.


Chcialabym zastrzec, ze nie zezwalam na kopiowanie i powielanie moich zdjec i tekstow bez mojej zgody. 



Tak pieknie, choc zimno  bylo 1 maja 2016 roku ....



                     Ide sobie w   W  PIEKNA  KOLOROWA  DAL ... 




Nie latwo bylo stapac w tych wysokich szpilkach po bruku, ale co tam nogi, wazne, aby sie szpilki nie uszkodzily...i w tym wypadku lekcje baletu w mlodosci bardzo sie tu przydaly...


       









Silny wiatr nie pozwalal utrzymac kapelusza na glowie...




Pod chabrowym zakieciekiem mam malinowy kaszmirowy sweterek pasujacy do bardzo kolorowej spodnicy....






Wciaz musialm trzymac kapelusz, ktory i tak wkrotce zfrunal...













                    Ide sobie dalej w   W  PIEKNA  KOLOROWA  DAL ... 



...idziecie dalej ze mna?? Serdecznie WAS zapraszam...



Odwzajemniam i rowniez pozdrawiam kierowcow i pasazerow przejezdzajacych obok nas aut...


Cudowna jest jest ta   PIEKNA  KOLOROWA  DAL ... 





























Byl ostry wiatr i kapelusz gdzies polecial...na szczescie maz go zlapal...









                                                          W  SIN DAL ?     Nie...

...tylko   W  PIEKNA  KOLOROWA  DAL ... 



Zmienilam malinowy, kaszmirowy sweterek na chabrowy z angory...

















                                          








































Choc mialam pasek w kolorze lekko cytrynowym, to wybrylam wlasnie ten z panerami, aby skocznie jak pantera zanurzyc sie w W  PIEKNA  KOLOROWA  DAL ... 










Teraz zamienilam chabrowy angorowy sweterek na kaszmirowy  zolty, ktory rowniez wspaniale pasuje do misterniej wyszywanej cekinami, kolorowej spodnicy...















A moze tak isc w sina dal? Jak kochas z piosenki Igi Cembrzynskiej  i Bogdana Lazuki?
Tylko po co? Przeciez zycie jest niekiedy  takie  PIEKNE  i  KOLOROWE !

















Moglabym tak bez konca zatapiac sie w tak pieknie kolorowej dali...zlotym morzu tego cudownego rzepaku...














Po dwoch tygodniach... rzepak juz troche przekwitniety, ale nadal piekny...

Teraz z malinowym paskiem i kolczykami oraz mam wygodniejsze buciki zapinane wokol kostki...a juz myslalam, ze karton z tymi bucikami, maz wyrzycil przez przypadek z innymi katonami i gazetami...okalalo sie, ze zostawilam je w Polsce ...w kartonie, ktory ja sama po przjezdzie  chcialam od razu wyrzucic...lecz zagladam i sa!! Moje ulubione wygodne butki....








Zamienilam tez malinowa torbe na   wlasnorecznie uszyta  zolta ...














Zdjecia, ktore robie jak maz jedzie...
   





 Ktora propozycja WAM sie najlepiej podoba:

1) z malinowym                                  2) z  chabrowym 

3) czy z zoltym  sweterkiem?



                chabrowym kapeluszem...                                     czy z zoltym  kapeluszem ?                                                     

malinowa  torba...                                  czy z zolta  torba ?

 


Dziekuje bardzo za odwiedziny i do nastepnego postu...