niedziela, 14 lutego 2016

SWIAT SLODKIEJ MAGII

                                     

SWIA SLODKIEJ  MAGII


Wreszcie jestem. Powoli dochodze do siebie. Dziekuje Wam za liczne komentarze, za zyczenia i za To ze JESTESCIE ze mna!!

Witam Was bardzo cieplo i serdecznie po dlugiej przerwie i zapraszam na dlugo obiecany post. Mial to byc SWIAT  SWIATECZNEJ  MAGII, ale ze po swietach minelo juz sporo czasu, a slodkosci, ktore przygotowalam z tej okazji pozostaly az do dzis, do dzien WALENTYNEK, wiec ciasteczka, ktore dzis Wam pokaze, moga byc pieczone i darowane naszym bliskim nie tylko z okazji Swieta Bozego Narodzenia, ale  takze przez caly okragly rok. Nie tylko na Swieta, ale takze na Walentynki, dzien Imienin, dzien Urodzin, czy na inne wazne spotkania towarzyskie. Zawsze wtedy, kiedy chcemy komus sprawic wyjatkowa przyjemnosc i okazac troche uczucia. Niewazne,  czy beda wygladac perfekcyjnie jak gotowe, kupne ciasteczka, najwazniejsze, aby byly upieczone z SERCEM.

W tym roku, tzn w ubieglym na swieta Bozego Narodzenia, chcialam koniecznie zrobic ciasteczka w formie damskiego pantofelka, wiadomo, kazda kobieta kocha buciki, wiec naszukalam sie, aby kupic taka forme, a ze poszukiwania zakonczyly sie fiaskiem, znalazlam tylko  gruby but-kozak mikolaja, wiec postanowilam namowic meza, abymi go przerobil. Narysowalam mu piekna szpileczke , pokazalam rysunek i czekalam na wynik. Odpowiedzial, ze tego nie da sie przerobic, bo forma sie zepsuje i nic z tego i tak nie wyjdzie. Wyginal. przeginal i jak widzialam jaki nieforemny bucik mi tworzy i to taki, ktory wcale nie byl podobny do zgrabnej szpileczki, ktora sobie zazyczylam, a bardziej przypomnial gruby bucior mikolaja, jeszcze gorszy niz ten, ktory kupilam, postanowialm wiec wygiac forme sama. W mig pokazalam mu, jak sie wycina forme szpilki. Byl mile zaskoczony, ze tak szybko sie z tym uporalam, choc ja nie do konca bylam zadowolona, bo i tak wiele bym jeszcze mogla zmienic, ale forme maz tyle razy juz wyginal, wiec grozilo, ze moglaby sie rzeczywiscie popsuc, wiec zostala juz taka, jaka wygielam i mam ogromna nadzieje, ze sie Wam spodoba.

Zapewniam, ze ciasteczka smakowaly i smakuja znakomicie, bo jeszcze dzis w WALENTYNKI zajadalismy sie moimi slodkosciami i jak to dobrze, ze przygotowalam ich w grudniu prawie tysiac sztuk!


Pozdrawiam Was cieplo i mocno sciskam.

Wasza  E.B.



Chcialabym zastrzec, ze nie zezwalam na kopiowanie i powielanie moich zdjec i moich tekstow bez MOJEJ ZGODY!



































Tak wygladaly przygotowania....pieklam przez kilka dni, a potem przez kolejne dni dekorowalam...






Tu wiadac forme szpileczki, ktora wygielam z buta mikolaja...










Mialam swietnego pomocnika, Merlinka...








Najczesciej dekorowalam w nocy, bo tylko wtedy mialam czas...



Tak dekorowal szpileczki Merlinek...




Potem pakowalam w torebeczki...







Merlinek dodatkowo chcial sprawidc rodzicom niespodzianke, wiec upiekl im drozdzowe misie...oczywiscie pomoglam mu wyrobic ciasto drozdzowe, a cieszyl sie przy tym ogromnie, jak obserwowal rosnace ciasto ...


U corki tradycyjnie w pierwszy dzien Swiat...

 


 Drugi Dzien Swiat mial byc spedzony u nas. Po przyjsciu muislam szybko zapakowac prezenty, bo ciateczka pochlonely mi jednak sporo czasu...na drugi dzien miala przyjsc corka z rodzina...





Merlinek nie mogl jednak zasnac i wytrzymac, do przyjscia rodzicow do nastepnego dnia i koniecznie chcial dostac prezent od Mikolaja wczesniej...dlatego chcial u nas spac...



Marzyl o zdalnie sterowanym aucie i wciaz pokazywalmi go w sklepie....

Pozniej powiedzial mi, nastepnego dnia, ze wydaje mu sie, ze tym Mikolajem jestem, ja. Kiedy zapytalam go dlaczego tak sadzi, powiedzial, ze widzial  u mnie w sypialani taki sam papier, jaki mial Mikolaj i spytal, czy ja go kupilam w tym samym  sklepie, co Mikolaj ??



Wigilie powtarzamy u nas w drugi Dzien Swiat, bo corka spedza z mezem i dziecmi...poza tym przygotowuje sie zawsze do podjecia licznej rodziny w pierwszy dzien Swiat...




... z zieciem...

...z corka...



Swiateczne slodkosci...

















Na dole po prawej stronie dekoracjne szpilki Merlinka...











W  WALENTYNKI pozostalo ich jeszcze sporo....wiec moglismy znow sie nimi raczyc..







Dziekuje bardzo za odwiedziny i do nastepnego postu....