niedziela, 2 kwietnia 2017

POWROT DO PRZESZLOSCI



POWROT  DO  PRZESZLOSCI

Witam WAS bardzo serdecznie i zapraszam na post, ktory juz od dawien dawna chcialam WAM pokazac, a dokladniej moja kurtke, ktora kupilam przed 28 laty! Dokladnie ma juz tyle lat ! Jest czarna, zamszowa i ma fason kurtek bomberek, tak bardzo chetnie dzis noszonych przez mlode dziewczyny, kobiety, a takze i te nieco starsze, jak ja, no i naturalnie przez mezczyzn. Jedni wola kurtki bomberki, inni ramoneski, jeszcze inni trencze, poncza, a sa i tacy, ktorzy lubia wszystkie te wierzchnie okrycia i od czasu do czasu chetnie zakladaja wszystkie te rzeczy, oczywiscie nie naraz.

Moja zamszowa kurteczke, kupilam, a wlasciwie kupil mi moj maz przed 28 laty i nigdy nie chcialam jej sie pozbyc, bo zawsze bylo mi zal, pozbywac sie rzeczy, kupionych od serca, poza tym mialam to przeczucie, ze kiedys wroca do mody szersze ramiona i ten fason kurteczek. Zreszta wciaz marzylam o tym, aby wlasciwie wszystko bylo modne i kazdy mogl ubierac sie w to, co chce i w czym czuje sie najlepiej i aby nikt Bron Boze nie narzucal nam, w co mamy sie ubierac, a takze nie narzucal nam dlugosci plaszcza, kurtek, spodni, spodnicy czy sukienki. Jesli ktos w czyms czuje sie dobrze i jest przy tym szczesliwy, czy bedzie nam tym swoim szczesciem i radoscia przeszkadzal? Czy bedzie ranil nasza dusze? Bynajmniej mnie nigdy nie szokowal widok kolorowo ubranej osoby i przy tym radosnej, ze szczerym usmiechem na twarzy, przechodzacej tuz obok mnie na ulicy. Co najwyzej rowniez i u mnie pojawial sie od razu szczesliwy i radosny wyraz twarzy, a przede wszystkim nieudawany szczery wyraz zachwytu i podziwu dla wiernosci sobie i za odwage bycia soba! Wcale, ale to wcale, nie przeszkadzalo mi, ze ktos, mlody, czy starszy ubrany byl kolorowo, moze nieco dziwacznie, jakby okreslili to ci, dla ktorych, kolorowy osobnik, nieco inny, bo ubierajacy sie i odbiegajacy od "norm" narzuconych przez dyktatorow modowych, czy dzisiejszych samozwanczych stylistow !!

Dla mnie taki czlowiek to ktos, kto mial odwage byc SOBA i tylko SOBA, ubieral sie tak, co mu w duszy gralo!! Inspirowal sie przyroda, filmem, sztuka, czy wreszcie tym, co mu intuicja, czy serce podpowiadalo, byl wiernym SOBIE, a nie narzucanym wszystkim jakims normom! Wszystkie te normy po prostu nie zaprzataly mu glowy, serca ani duszy. Mial to wielkie SZCZESCIE!!
W dodatku nie rujnowal swego portfela, jesli na dodatek zrobil, czy uszyl cos sobie sam ! Czyli mial to juz podwojne, wielkie SZCZESCIE!!

Dawniej mnie to wogole nie szokowalo, tym bardziej i dzis nie szokuje mnie to i nie zadziwia!  Moze dlatego, ze zaliczalam sie chyba wlasnie do tych "dziwnych" kolorowych osob, choc nie zawsze tak bywalo, bo czasmi bywalam zupelnie czarna lub neutralna, w zaleznosci od nastroju, ale zawsze w zgodzie ze SOBA! Nosilam to, co mi sie podobalo, co sobie uszylam i w czym czulam sie szczesliwa i dobrze!

Dzis wlasnie chcialabym WAM, na przekor swym kolorowym ubiorom, czesto przeze mnie dodatkowo pokazywanym wsrod przepieknej przyrody, jak chociazby ostatnio wsrod  krokusow, pokazac sie w znow w czerni, bo ostatnio przeczytalam gdzies na  jakims blogu, ze inspirowanie sie przyroda, tzn. NATURA jest nieeleganckie!!!

Czyzby ta piszaca osoba przypadkiem sie nie pomylila??

Przeciez najwieksze dziela sztuki, poczawszy od wielkich malowidel, ktore przetrwaly mimo wszelkich zawirowan wojennych, czy dziejowych, do dzis i obecnie wystawiane sa w najwiekszych i najbardziej znanych muzeach swiata, na ktorych widnije NATURA: krajobrazy, ptaki, kwiaty, wodospady, nagie ciala ludzkie, czyz to nie jest inspiracja NATURA, dalej wymienijac  wszelkie utwory muzyczne, gdzie slychac spiew ptakow, szum wodospadow, strumykow, dalej opery, operetki, poprzez balety, sztuki teratralne wystawiane od dawien dawna po dzien dzisiejszy na scenach teatralnych, wreszcie i dziela lieterackie, wielkie poematy, dramaty,  ktore sa dzis filmowane, a na cudownych, wspanialych fotografiach pokazywanych na najslynniejszych wystawach swiatowych w wielkich metropoliach swiata, skonczywszy,  czyz nie byly zainspirowane NATURA?? Nie tylko ta, ktora nas otacza, ale rowniez ta nasza, zwykla ludzka NATURA LUDZKA?? Czyz owa NATURA choc odrobine nie zainspirowala wielkich tworcow znanych i cenionych dziel do stworzenia tych WIELKICH   DZIEL  SZTUKI na miare WSZECHCZASOW ???

A MODA?? Czyz WIELCY KRAWCY tego swiata, np. DIOR, ktory stworzyl New look, a takze bufiaste spodnice do kolan, przypominajace rozkwitajace kwiaty, tylko ze odwrocone, nie zainspirowal sie przy tym NATURA?? A  GIVENCHY, ktory kochal kwiaty i czesto one wlasnie byly dla niego wielka inspracja i czy konwalia, ktora czesto byla motywem jego strojow, nie jest czescia NATURY?...a czyz wreszcie fiolek, czy biala kamelia nie byly dekoracyjnymi elementami ubiorow CHANEL, a pozniej ubiorow KARLA  LAGERFELDA, a czyz kolorowe przepiekne i artystyczne suknie CHRISTIANA LACROIX, pelne kwiatowych motywow, nie byly inspirowane cudowna NATURA?? A horrendalnie drogie suknie od CAROLINY HERRERY, czyz nie maja motywow kwiatowych?? DOLCE & GABBANA tez nie omieszka prawie w kazdej swej kolekcji pokazac swoje inspiracje przepieknymi kwiatami, ich barwa i ich forma. Nie bede wymieniac dalszych wielkich Tworcow MODY.  Pytam tylko: czyz te wszystkie ubiory zainsprowane NATURA przez tych NAJWIEKSZYCH  KRAWCOW  SWIATA  sa nieeleganckie??

Bledem byloby twierdzic, ze NATURA sie inspirowac jest NIEELEGANCKIE ! Bardziej nieeelegancko wedlug mnie, twierdzic jest, ze inspirowanie sie NATURA jest nieeleganckie !!
Co o tym sadzicie?? Bardzo ciekawa jestem WASZEGO zdania.


Mimo wszystko, zamiast pokazac II czesc swego
WIOSENNEGO   PRZEBUDZENIA
pokaze sie w czerni, ale oczywiscie nie bylabym soba, gdybym nie pokazala sie  wsrod otaczajacej mnie cudownej NATURY, co prawda jeszcze nie w pelni rozkwitnietej, ale jakze wciaz PIEKNEJ! Czyz drzewa te, choc jeszcze nie zakwitly, nie stanowia pieknego tla dla jakiegokolwiek ubioru?? Obojetnie czy  KOLOROWEGO, czy CZARNEGO ??

Czyz piekny, a moze tylko ladny ubior, podobnie jak WIELKIE  DZIELO nie przetrwa proby czasu?? Moze dlatego wszystko, co piekne, wszystko, co kochamy... warto szanowac, pielegnwac, aby przetrwalo jak najdluzej... i cieszylo serce, dusze i oko nie tylko NASZE ??

Kurtka                    
Sukienka + chocker   E.B. (moj projekt i wykonanie)
Spodniczka                 ANN   DEMEULEMEESTER
Plecak                         PICARD
Okulary                      NINA  RICCI
Rekawiczki                 NN
Kozaki                        MARC CAIN

Mam nadzieje, ze moj POWROT  DO  PRZESZLOSCI
spodoba sie WAM, dlatego czym predzej zapraszam WAS MOI KOCHANI  do przyjemnego ogladania i komentowania.


Pozdrawiam WAS bardzo, bardzo serdecznie,  sle moc usciskow i zycze udanego, milego tygodnia.

Wasza E.B.




 Obecnie wygladam w tej kurteczce tak...


Dla porownania....

    Tak wygladalam w tej kurteczce dawniej ...Zdjecia z 1989 roku z wycieczki do Luksemburga, z           mezem i 5- letnia coreczka...


      Czyzbym wtedy juz wiedzialam, ze bede blogerka...??  Tez zdjecie wsrod ogoloconych drzew...

Tu chyba adresowalam pocztowki, wsrod znajomych, obok siedzi coreczka...

W 1990 w Polsce z siostra i siostrzenica Sylwia ...


W 1991 roku z coreczka Weronika w Dillingen, gdzie obecnie mieszkam...


W Sant Wendel, gdzie kiedys mieszkalam...




Kurtka przetrwala 28 lat...i  wygladam w niej obecnie tak..
























 














 



 



























 












Z tez 28-letnimi, bardzo wygodnymi baletkami oraz 15-letnimi jeansami ...ledwo w nie weszlam, ale weszlam i teraz to bedzie teraz moj wyznacznik wagi. Moze sie uda...powinna powiesic je teraz na lodowce, aby mi przypominaly o tym, zeby za duzo nie jesc, aby sie w nie zmiescic....ha, ha , ha






 












 



Dla przypomnienia retrospekcje sprzed 28 laty....


 






Ktora wersja Wam sie lepiej podobala??

               1) Ze spodniczka ?                                             2) Ze spodniami?



Dziekuje bardzo za odwiedziny i do nastepnego postu...