środa, 1 października 2014

POZEGNANIE LATA





POZEGNANIE LATA

Witam Was bardzo serdecznie i dziekuje za odwiedziny na moim blogu oraz przemile komentarze. Ciesze sie, ze znajdujecie czas i zagladacie do mnie, to motywuje mnie jeszcze bardziej, zeby przgotowywac dla Was kolejne posty. Dziekuje Wam za to.

Gdybym  w tej chwili  byla w Polsce z pewnoscia mogalbam juz  nucic sobie piekna i znana piosenke:

"A mnie jest szkoda lata"...

Jednak tu gdzie mieszkam w Niemczech,  w poludniowo-zachodniej ich czesci, w pieknym Saarlandzie,  lato nie odchodzi tak predko jak w Polsce, jest dluzej cieplej i jesien przychodzi troche pozniej, co bardzo cieszy takiego zmarzlucha jak mnie....zreszta na zdjeciach zobaczycie sami, jak pieknie jest o tej porze w tym Landzie. Choc kocham jesien jako najpiekniejsza pore roku, bo jest taka kolorowa oraz uwielbiam wrzesien, astry i spadajace liscie z drzew...to jednak na ten widok musze jeszcze troszke poczekac...

Chcialabym  razem z Wami pozegnac wolno odchodzace, ale wciaz piekne lato...
Zalozylam wiec biale  spodnie z czerwcowego postu: MOJ STYL, zwykly rozowy podkoszulek,
ale z bardzo dobrego materialu, ktory swietnie sie nosi od kilku lat i nie zmiena fasonu, ani kiloru.Do tego zielony kaszmirowy swterek z czerwcowego postu: ZAWSZE MLODA??, na wypadek, gdyby nagle zrobilo sie chlodniej i  moj szaliczek kupiony na flomarku za 1,00 €, pokazywany w kwietniowym poscie: MOJE INSPIRACJE.  Znacie mnie juz dobrze i wiecie, ze lubie pokazac rozne dodatki, tak bylo i tym razem. Mam dwie torby-koszyki: rozowa, ktora dostalam od mojej kolezanki oraz zielona, ktora podarowal mi moj ziec. Kiedys smial sie z mojego bloga, ale jak zauwazyl u swojego znajomego zielona torbe, ktora ten chcial sie pozbyc,  od razu wzial ja dla mnie, bo wiedzial ze zrobie z niej nie jeden raz... pozytek. Jest to orginalny koszyczek z lat 70, z raczka -2 kolkami, pamietacie nosilo sie takie takie torebeczki-koszyki. bardzo je lubilam i ogromnie sie ucieszylam, bo jest pieknie zrobiona  z zielonej welenki  prawdopodobnie  na drutach,  w piekny wzor w listki.

Dobrze tez wiecie, ze uwielbiam opaski, wiec i tym razem zalozylam  na pozegnanie lata szczegolna
opaske z kwiatkami, ktora sama zrobilam, a oprocz tego kazdy kwiatek na tej opasce wykonalam recznie sama. Nie sa to gotowe chinskie, ktore obecnie mozna kupic. Opaske te robilam przed 20 laty i wtedy nie bylo takich kwiatkow, musialam wiec recznie wyszystkie uforomowac z tasiemki, pozszywac, a dopiero potem poprzyszywac do opaski. Na pewno ciekawi jestescie, na jaka okazje ja przygotowalam, wiec powiem Wam, ze na komunie mojej corki Weroniki. Do tego zrobilam jej tez pasujaca torebeczke i oczywiscie sukienke. Trzymam to na pamiatke, czasami zaklada ja corka do rozowej sukni, czasem ja tez do rozowej... na razie mam 2 wnukow, ale moze jeszcze bede miala wnusie, a potem prawnusie, to sie przyda, dlatego tak dlugo ja trzymam. Tak, jestem chomikiem!

A propos  komunii, opowiem Wam pewna historie. Poniewaz corka byla bardzo jasna blondynka i miala dosc jasna cere, wiec  w calkiej bialej sukience wygladalaby troche za blado, stad pomysl na te rozowe kwiatki i zielone listki. do jej sukieneczki i opaski. Ja mialam rozowa marynareczke pasujaca do tych kwiatkow, tylko nie wiedzialam jaki krawat ma zalozyc moj maz. Myslalam, myslalam i doszlam do wnosku, ze najlepiej bedzie do nas pasowal,  jak zalozy rozowy krawat. Przed 20 laty nie bylo w sklepach zadnych rozowych krawatow, a ze mialam w domu akurat piekny rozowy jedwab, ktory kupilam do dekoracji stolu, wiec  mowie do meza:

- Wiesz Mirku, jednak najlepiej bedzie ci pasowal rozowy krawat i z tego wlasnie jedwabiu - powiedzialm trzymajac w reku ten material- uszyje ci rozowiutki krawacik! Bedziesz  wtedy pasowal i do mnie, do mojej rozowej marynarki, a takze do rozowych kwiatkow sukni Weroniki.-powiedzialam.
- Co? Elu, ty chyba oszalalas!! Nie!! Nie zrobisz ze mnie pajaca!! Za  nic w swiecie nie zaloze rozowego krawata! Zaden facet by nie zalozyl !!- wykrzyknal maz.
- To bedziesz pierwszym i inni pozniej  tez zaloza!!Zobaczysz! Blagam Cie, zgoc sie Mireczku!! - odpowiedzialam z usmiechem, ale wiedzialam juz, ze nic nie wskoram.

Coz mialam zrobic, zalozyl ten swoj ulubiony w kwiaty zolto-czerwone, ktore byly wowczas modne.

Kiedy po ok. dziesieciu latach od tego zdarzenia zobaczylismy w programie MILIONERZY moderatora Urbanskiego w rozowym krawacie i pozniej w telewizji widac bylo coraz czesciej i wiecej politykow, dziennikarzy i spikerow w rozowych, czerwonych i nie tylko w tych niespotykanych kolorach jak do tej pory, krawatach, ktoregos razu maz do mnie powiedzial:

- Spojrz coraz wiecej facetow nosi rozowe krawaty!! Elu, alez ty mialas intuicje, co bedzie modne! No, popatrz! Powinnas byc projektantka!- powiedzial moj maz.
- Widzsz!! Nie chciales mnie sluchac! I to nie sa wcale pajace, tylko powazni ludzie!! Politycy!! A moglbys byc pierwszym, ktory nosi rozowy krawat! Nie chciales! - odpowiedzialam ciszac sie, ze przyznal mi jednak racje... szkoda tylko, ze tak pozno.

A najbardziej ciesze sie, ze chociaz pozniej,  po 18 latach od tamtego czasu, na slub cywilny naszej corki zalozyl nie tylko krawat fioletowy pasujacy do mojej sukni, co widzieliscie w lipcowym poscie: DAMA BYC, ale nawet krawat w kolorze pink na jej slub koscielny, co mieliscie rowniez okazje zobaczyc w lutowym poscie: PINK LADY. I znow powiedzenie: nigdy nie mow nigdy w tym wypadku potwierdzilo sie jak najbardziej!!


Koniec opowiesci, zapraszam Was teraz na POZEGNANIE LATA i mam nadzieje, ze moj spacer po moim miasteczku Dillingen i moj prosty ubior spodobaja sie Wam.


Spodnie                            NN
Sweterek                          ROSE CASHMERE
Podkoszulek                     MARITHE+FRANCOIS GIRBAUD
Pasek                                ESCADA
Buty                                  BARBARA B.
Okulary                             SONJA RYKIEL
Koszyk rozowy                 NN
Koszyk zielony                 NN
Opaska                              E.B. ( moj projekt i wykonanie)
Torebeczka                        E.B. ( moj projekt i wykonanie)
Bransoletka                       M.B. ( meza projekt i wykonanie)


Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i przesylam moc slonecznych promykow z Saarlandu, aby ogrzaly Was i Wasze serduszka.


Wasza E.B.

Chcialabym zastrzec, ze nie zezwalam na kopiowanie i powielanie moich zdjec i tekstow bez mojej zgody.
















Zapraszam  na POZEGNANIE LATA..

...w  miescie kwiaty na klombach i w donicach sa jeszcze piekne i nie przekwitaja...






Spojrzcie...czy ten widok kwiatow zapowiada juz jesien??.... a slonce  tak swieci, ze wciaz musze mruzyc oczy, pomimo okularow...





...z rozowym koszykiem, ktory dostalam od kolezanki... 


..tu z  zielonym koszykiem-torba, ktora dostalam od mojego ziecia...


...i te kwiatki jeszcze pieknie wygladaja...




Ide dalej... sprawdzam...kwiatki wciaz jeszcze sa ladne... choc gdzie niegdzie juz przekwitaja...







Ide dalej...jakos nie widac jesieni i jej oznak...wciaz pieknie swieci slonce...




Tu mialam juz inna torebeczke...





...tu tylko pare listkow lezy na chodniku...



...za to w moim parku na przeciwko mojego domu...leza juz listki i te na drzewach  tez sa juz nieco zoltawe...to nie sa juz te piekne, zielone listki jak w niedawnym wrzesniowym poscie: LAZUROWE BARWY...










 Na wieksze zakupy mozna zabrac dwa koszyki...oba kolorystycznie pasuja...




...a na spacer lub na spotkanie z przyjaciolmi mozna wziasc te mala torebeczke..


Raz mam sweterek raz jestem bez, bo wciaz slonce przyjemnie grzeje...



















Teraz zabieram Was do innego parku, ktory miesci sie w poblizu Ratusza i Posterunku Policji...sprawdzic, czy i tam jeszcze  jest lato...


Budynek Postrunku Policji z tylu.. za nim jest park...

 I te krzewy sa zielone, ale te, to... chyba sa wiecznie zielone???...


No, w tym parku, to lisci jak na lekarstwo...prawie nie ma...


... liscie drzew  sa jeszcze dosc zielone...dlatego nie chca spasc...


Tu juz troszke listkow lezy...


No, ale spojrzcie tu...jak jest pieknie... kwiaty na klombach sa calkiem swiezutkie, jak wiosna i latem...






 ...i widac nawet tecze...





Jest tak cieplo, ze mozna sie opalac...
 Tu tez wszystko pieknie jeszcze kwitnie...


No powiedzcie, czyz tu nie jest pieknie?? Czy naprawde musze pozegnac to lato, ktore  wciaz tak pieknie jeszcze trwa??

 Mimo wszystko trzeba sie z nim i kwiatkami pozegnac...


Na koniec pobytu w tym parku chcialabym Wam pokazac jeszcze darmowy fitness, gdzie mozna za darmo cwiczyc przez caly rok...przygotowalam juz post jak cwicze i wkrotce Wam tez pokaze...



.. na waska talie, mozna cwiczyc na siedzaco i stojaco...


...na posladki, biodra i miesnie nog...


... z butami na obcasie jest niezbyt pewnie...ale wkrotce pokaze w odpowiednim obuwiu...


...do masazu dloni i do  polepszenia sprawnosci i motoryki rak...



do masazu plecow....


...na poprawienie krazenia w nogach zimna kapiel stop w/g Kneippa ...chodzi sie oczywiscie boso...


...no i jak Wam sie podoba  ten fittnes??...Mnie bardzo..i .wkrotce pokaze jak cwicze...


...caly okragly rok mozna cwiczyc za darmo...


..slonce naprawde mocno grzeje...






...robotki reczne, czyz nie pasuja do siebie??


Tak wygladala corka  w dniu komunii...



Obecnie szyje m. in. takie sukieneczki z jedwabiu...


Mozna by tak w nieskonczonosc  podziwiac piekne jeszcze lato...nawet wieczorem...




..szukalam winogron....malukie, ale byly...




... ale to juz jest naprawde pora sie pozegnac....

 Do nastepnego postu....